wanie wpisane do rejestrów
„wanie wpisane do rejestrów zbiorowej pamięci. Nic tu nie uchodzi uwagi, o niczym się nie zapomina. Parokrotnie byłem świadkiem, jak ci zza stołu, nagle przeniesieni do rzędów, musieli wysłuchać notowanej przez lata opinii o sobie, i prawie zawsze im współczułem. Nie dlatego, że nie zasłużyli. Ale przeżywali szok zaskoczenia tą nagłą zmianą ról, rozpaczliwą zapaść wobec faktu, że to ich dziś się sądzi i że w rzędach w ciągu lat kształtowała się druga prawda o nich, tak odmienna od pierwszej, sprawdzonej w tylu lustrach. Drżeli i bledli, z ust oratorów dobywał się bełkot. Groźny był infantylizm tych dni sądu oczekiwanego i zabezpieczonego — kiedy już można oskarżać. Czasem starczyło wstać i wskazać palcem, inni natychmiast chwytali za drągi. Pozostało mi po tych dniach trwałe skrępowanie, odradzające się natychmiast w każdej sali zebrań — wynikające chyba ze znajomości rzeczy, nieco nadmiernej, może niezbyt dozwolonej Dzieciństwo uchodzi za epokę szczęśliwą prawdopodobnie dlatego, że nie ma tej trefnej wiedzy. Sala jest salą, generał jest dowódcą, tajemnice nie są przeniknięte. Ja przeniknąłem przynajmniej tę jedną tajemnicę, że w każdej sali gotowy jest potencjał zniszczenia, ludzkie, dziecinne, nieobliczalne ąuantum, i że istnieją warunki, w których ono dochodzi do głosu. Wtenczas zaczyna się dziać coś żenującego dla ludzkości, czemu nie można zapobiec, w czym jednak udziału lepiej nie brać wyłączyć się, odciąć —“(9)