- Pływałem na frachtowcu w charakterze

alveo |Toto Mix |Ogrodzenia bramy do domu

„— Pływałem na frachtowcu w charakterze pierwszego oficera. Na Dalekim Wschodzie. Stare zakopcone pudełko po sardynkach! Kiwał się ten grat, nawet przy najmniejszej bryzie. Stary był Niemcem, Schwein, ale nie o tym chcę mówić. Zszedłem w Singapurze na ląd, nie śmierdziałem groszem, miałem parę srebrnych dolarów, ale spotkałem kolegę, który znał w porcie pewną ichnią dziurę. Pyta, dlaczego mam guza na czole Mówię, że miałem ze starym pewne różnice poglądów. Schwein! On wszędzie z sobą taskał swoją Frau, więc poszło o nią.
— Kobieta — spytał Leon.
— Właśnie! Grętchen, psiakrew, powinna była nie wychodzić z kambuzy i gotować dla niego Sauerkraut! Zamiast tego łaziła w przezroczystej sukience bez. biusthalteru! I wciąż stawała pod słońce, tak że wszystko było widać. Nie pokazuj! a jeżeli wciąż pokazujesz, to w jakim celu W jakim celu, pytam się! No nie Kolega mówi, no to co będzie — Nie wiem, mówię, chcę się upić. — A gdzie twój kuferek, bez rzeczy jesteś — Kuferek na dnie zatoki! Schwein! mówię. — Co! Wyrzucił za burtę Cholera! A czy byłeś w kapitanacie — Nie ma tam po co chodzić! mówię.
— A dlaczego nie było po co chodzić — spytał Wachicki, bo wyczuł jakieś niedomówienie.
— Długo byłoby opowiadać, proszę pana. Różne komplikacje powstały — odpowiedziało ciało z niechęcią, z nagłą nawet żółcią. — Teraz co! Pływam w tym tramwaju, za konduktora od przedziurawiania biletów jestem Czy u nas w Gdyni jest jakaś sprawiedliwość parszywe stosunki! Groziłem, że do admirała pójdę, ale oczywiście na rozmowie z woźnym się skończyło. Krzywdzić to nasi umieją, och, umieją. I co, muszę teraz tę całą, za przeproszeniem, zas... Vistulę po rączkach całować.“(5)

<<<< Istnieją oczywiście logiczne | 3 Klimek R«k 63-po >>>>

materace |Kwatery Gdańsk |Pozycjonowanie firmy